Od dłuższego czasu zbierałem się do napisania kilku zdań podsumowujących skuteczność odchudzania w parach (usługa realizowana we dwójkę). Cały czas wydawało mi się, że moje doświadczenie jest za małe, aby wnioski były zbliżone do faktycznego stanu. Po prawie 10 latach pracy z podopiecznymi w obszarze treningu funkcjonalnego i 7 latach prowadzenia poradni dietetycznej wydaje mi się, że mogę podzielić się moimi obserwacjami.

Badanie może nie oddawać stanu faktycznego, ponieważ zostało przeprowadzone na próbce liczącej tylko ok. 200 par. Pozostali biorący udział w badaniu to osoby samotne lub w związkach, które usługę realizowały w pojedynkę.

Moje wnioski są następujące:

1. Największą skuteczność realizacji założonych celów (odchudzanie i pozostałe cele treningowe) osiągam z osobami samotnymi. Według mnie ogromną motywacją dla tej grupy jest chęć zdobycia atrakcyjnego z wyglądu partnera. Aby znaleźć taką osobę samemu, trzeba w miarę dobrze wyglądać (przynajmniej w większości przypadków). Ogromne znaczenie ma tutaj czas. Osoby samotne mają go po prostu więcej i mogą poświęcić na trening czy gotowanie.

2. Dość dużą skuteczność w realizacji założonych celów osiągam również z osobami w związkach, ale realizującymi proces zmiany w pojedynkę.

3. Najgorzej w całym zestawieniu wypadają pary, które wspólnie decydują się na proces zmiany. Ich założenia wspólnej realizacji treningu czy planu żywieniowego są słuszne. Teoretycznie powinno być łatwiej i taniej. Wzajemna motywacja, wspieranie w chwilach słabości, wspólne gotowanie… Jednak w rzeczywistości założenia te dotyczą głównie osób, które ze sportem miały wcześniej do czynienia (fit pary). Ja również mam chwile słabości. Mogę wtedy liczyć na moją dziewczynę, która poda mi rękę i podciągnie do góry lub po prostu da kopniaka, abym się wziął za siebie 😉 W przypadku osób, które wcześniej spędzały wieczory przed telewizorem, lub w barze z burgerami to tak nie działa. Jest większa szansa, że w chwili słabości partner zaciągnie nas przed telewizor i kupi paczkę chipsów, zamiast podać pomocną dłoń. Stabilność w związku tutaj nie pomaga. „Przecież już mam partnera wiec, po co się starać?”. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w przypadku par inicjatywa zgłoszenia się do dietetyka czy trenera wychodzi głównie od jednej osoby (zazwyczaj jest to kobieta). Jeżeli widzę, że mężczyzna podczas konsultacji dietetycznej lekceważąco przyjmuje informacje przekazywane przez dietetyka mam obawy, że pociągnie on swoją partnerkę (w momencie jej słabości) w dół. Proces zmiany zakończy się szybciej, niż się tego spodziewali.

Podsumowując:

Jeżeli jesteście pewni swojego partnera i jego silnego charakteru to śmiało działajcie z procesem zmiany we dwójkę. Jeżeli Wasz partner jest słaby psychicznie lub chcecie zmienić go na siłę, to lepiej zajmijcie się najpierw sobą i swoim stylem życia. Kiedy zmienicie siebie, starajcie się pokazać partnerowi, że można inaczej, zdrowiej, fajniej. Pamiętajcie o tym, że wasz styl życia przekażecie również swoim dzieciom.