energetykiDietetyk Agnieszka Kopacz w Poranku OnLine w Czwórce

Już nie tylko dorośli, ale także dzieci nadużywają napojów energetyzujących. A te sieją spustoszenie w organizmach. Popularne energetyki” zawierają dużą ilość kofeiny, która zwłaszcza w przypadku najmłodszych konsumentów może być niebezpieczna – biją na alarm eksperci z European Food Safety.

POSŁUCHAJ

Prawie 70 proc. europejskich nastolatków spożywa napoje energetyzujące – wynika z badań, które w ubiegłym przeprowadził Europejski Urząd Ds. Bezpieczeństwa Żywności w szesnastu państwach UE. Kontakt z nimi mają także dzieci.

– Najwięcej napojów tego typu pije młodzież w wieku od 10 do18 lat – tłumaczy dietetyk Agnieszka Kopacz. – Spośród nich 12 proc. pije je regularnie, czyli średnio 7 litrów miesięcznie. Tyle samo – 1 litr na dobę.

Ale ekspertów ds. żywienia najbardziej niepokoi fakt, że po takie napoje sięgało przynajmniej raz w życiu 20 proc. dzieciaków w wieku 3 – 8 lat.

Tymczasem napoje energetyzujące zaliczane są do środków, które powinny być spożywane wyłącznie w określonych stanach. – Jeśli wyśpimy się odpowiednią ilość godzin, a nasza dieta będzie odpowiednio zbilansowana i będziemy sobie dostarczać odpowiednią ilość węglowodanów, które są głównym źródłem energii dla naszego mózgu, te napoje nie będą nam potrzebne – tłumaczy dr Joanna Bajerska. – Można sięgnąć po tego typu produkty, gdy sytuacja tego wymaga, np. jeśli kierowca zasypia za kierownicą po wielu godzinach jazdy.

Jednym z najgroźniejszych składników energetyków jest zawarta w nich kofeina. – Poprzez duże jej spożycie można doprowadzić się nawet do śmierci – Jednak już przy długotrwałym używaniu tej substancji mogą zacząć się zmiany w mózgu. Początkowym znakiem, że pijemy jej za dużo są drżenie rąk, bezsenność, czy kołatanie serca.